SłonecznyStok.pl
  • Home
  • Informacje
    • Białystok
    • Polska
    • Świat
  • Gospodarka
    • Biznes
    • Technologie
  • Polityka
    • Region
    • Kraj
    • Zwierciadło
  • Historia
    • Dwudziestolecie
    • II wojna
    • PRL i III RP
  • Spółdzielczość
    • Interwencje
    • Opinie
    • Orzeczenia
    • Formularze i wnioski
    • Zmiana zarządcy
    • Poznaj patologie
    • Galerie
  • Polska bez III RP
    • Polska bez III RP
  • Księga nienawiści
    • Księga nienawiści Polska
    • Księga nienawiści świat - cz. 1
    • Księga nienawiści świat - cz. 2

Wejście ćwoka

Szczegóły
Autor: Super User
Opublikowano: 30 sierpień 2010

Nowy prezes spółdzielni „Pochmurne Wzgórze” Ćwierćjaniuk wcale nie był taki nowy. Nie minęło jeszcze dwie dekady jak osobiście przecinał wstęgę na pomniku towarzysza „Wiesława”, który był krótko chlubą i ozdobą osiedla,a teraz zapomniany i zakurzony spoczywał w spółdzielnianych magazynach. Pierwszym miejscem, do którego udał się nominat był właśnie ów składzik.

Ćwierćjaniuk stanął na baczność przed spiżowym odlewem by złożyć wyrazy oddania za pomyślność i fart, którego mu nie brakowało, mimo zmieniających się konfiguracji politycznych. Ćwierćjaniuk zawsze spadał na cztery łapy i potrafił się zawsze ustawić. Tak było i tym razem, gdy do władzy doszła prawica – on zamienił fotel wojewody na wygodną synekurę w zarządzie spółdzielni, której był przecie współtwórcą w poprzedniej epoce.
– Towarzyszu Wiesławie! Nieudolny i skompromitowany pijaczyna prezes Siarhiejuk odchodzi na emeryturę. Nie radził sobie z blokersami i innymi dłużnikami, którzy wchodzili mu do gabinetu i mówili wprost: „Ty mne chate dał, ja płacić czynszu ne budu”. Nadejszła wiekopomna chwila. Poprawimy finansowy bilans spółdzielni. Podniesiemy czynsze, wybudujemy hipermarket, dla biedaków eksmisje – bez litości! I odsetki karne! Oto zbliża się dla nas czas żniw. Toć mnie nikt nie ośmieli się krytykować. Mam wszystkie atrybuty nowoczesnego menedżera: teczkę, laptopa, trzy niebieskie koszule żona Wala wyprasowała dla mnie. Jestem gotów objąć te odpowiedzialne funkcje. „Wyklęty powstań ludu…”– zaintonował prezes.

[cdn…]


autor / źródło:

Weronika ZIELONOGÓRSKA

Prima aprilis prezesów

Szczegóły
Autor: Super User
Opublikowano: 30 sierpień 2010

Prezesi „Pochmurnych Wzgórz” Wołodzia Jaroszewicz i Czesio Cwaniakowski mieli nie lada kłopot, oto bowiem zbliżało się nieuniknione zebranie członków rzeczywistych spółdzielni. Zebranie celowo zorganizowano 1 kwietnia, żeby w razie wpadki, można się było wykręcić. Co prawda pracownicy dostali karteczki z nazwiskami „właściwych” kandydatów i mieli przykazane na kogo głosować, ale swój udział w zgromadzeniu zapowiedział prezes wojowniczego stowarzyszenia „Nasze Blokowiska”.

Więcej…

Jak prezes Cwaniakowski studentki szkolił

Szczegóły
Autor: Super User
Opublikowano: 30 sierpień 2010

azbiust

Zastępca prezesa „Pochmurnych Wzgórz” Czesio Cwaniakowski ślęczał nad książkami w swoim obskurnym gabinecie, czekając na zapowiedziany telefon redaktorki „Dziennika Ciemnogrodzkiego”, nagabującej o metody utylizacji azbestu, którym swego czasu obłożono grubo wszystkie bloki na osiedlu.

Więcej…

e6b24df417ad7ceb7a489b8a35382a8c.jpg

Sen prezesa – fikcja goła jak fakty

Szczegóły
Autor: Super User
Opublikowano: 30 sierpień 2010

Prezesa Siarhiejuka obudziły poranne promienie wiosennego słoneczka rozkosznie padające do okien jego sypialni w willi w Złotopolicach. Rześki i wypoczęty dokonywał porannych ablucji, niecierpliwie zerkając w stronę szafy. Wreszcie przyszła pora, aby wyciągnąć swoje ulubione gadżety. Prezes umalował brwi, uszminkował usteczka, założył tupecik, zapiął podwiązki, wyciągnął mikrofon do karaoke i stając przed olbrzymim kryształowym tremo próbował przypomnieć sobie swój kolorowy, nieodległy przecież sen.

-„I had a dream”, czy jakoś tak - zamruczał. – Miałem sen, że mała dziewczynka, córka prezesa zarządu i syn członka rady nadzorczej spacerują razem po słonecznym osiedlu „Pochmurne Wzgórze” trzymając się za rączki, bawią się na huśtawkach, zachwycają się pięknie przystrzyżonymi trawnikami, na których rosną krokusy i stokrotki.

Miałem sen, że autobusy nr „8” i „21” mają przyciemnione szyby, spoza których nie widać, smutnych, szarych i zmęczonych twarzy mieszkanek osiedla, wracających po ciężkim dniu harówy z siatkami zakupów.
Miałem sen, że ulica dojazdowa do osiedla ma wydzielony pas ruchu „Tylko dla prezesów”, gdzie można śmigać naszymi pięknymi limuzynami, bez obawy kolizji z jakimś prostakiem, albo rachityczką na przejściu dla pieszych.
Miałem sen, że w głębi osiedla, daleko pod lasem, odgrodzone od wścibskich oczu, stoją baraki dla biedoty, blokersów i innych dłużników, ze smrodliwymi wygódkami na zewnątrz.
Miałem sen, że ubodzy lokatorzy, których nie stać na płacenie wysokich czynszów, są tam przymusowo przesiedleni, a swoje pieniądze wpłacają do kasy spółdzielni na spłatę zaległych, zaciągniętych nieopatrznie dawno temu kredytów.
Miałem sen, że ich zadłużenie wciąż rośnie i rośnie. Miałem sen, że funkcje prezesów i rady nadzorczej są dziedziczne. I wierzę, że wkrótce wszystko to się spełni, bo to jest słuszne i uzasadnione, a moja wnuczka i syn przewodniczącej Najwyższej Rady założą dynastię, która będzie przez wieki niepodzielnie rządzić osiedlem, przeznaczonym dla ludzi bogatych, ustawionych i płacących chętnie i bez szemrania wysokie czynsze.

Postać Jaśka Siarhiejuka jest wymyślona, autorka nie ponosi odpowiedzialności za nieodpowiedzialne i niczym nieuzasadnione skojarzenia przewrażliwionych czytelników. [cdn…]


autor / źródło:

Weronika Zielonogórska

6d00c12bde6a8ef539621cd606ac11ea.jpg

Pokuta prezesa – fikcja bezlitosna jak fakty

Szczegóły
Autor: Super User
Opublikowano: 30 sierpień 2010

Wszelkie podobieństwo do osób realnych i zaistniałych sytuacji jest całkowicie przypadkowe i niezamierzone.

Zebranie Najwyższej Rady Spółdzielni zapowiadało się burzliwie. Oto bowiem po raz trzeci w ciągu minionych ośmiu tygodni prezes osiedla „Pochmurne Wzgórze” Wołodzia Jaroszewicz przyłapany został przez policję na jeździe po pijaku.
Pomimo celowo zaplanowanej późnej pory obrad, przed drzwiami sali konferencyjnej czekali reporterzy „Dziennika Ciemnogrodzkiego”, tudzież pomniejszych lokalnych gazet, spodziewając się, że tym razem, zgodnie z powszechną wolą mieszkańców blokowisk, rada odwoła skompromitowanego prezesa.
-Otwieram zebranie. Bla, bla bla, ple, ple, ple… Sralis mazgalis, referetkins dupkins… Pstrykać fotki i wynocha z sali -zniecierpliwiła się na dziennikarzy przewodnicząca rady.
-A co tam pismaki jeszcze czatują pode drzwiami?
-Czekają, spokojnie posiedzimy, mamy czas, zmęczą się to pójdą, muszą zamknąć jutrzejszy numer, nie zdążą nic napisać.
-A co ty Wołodzia dziś taki markotny, toż uszu tobie nie urwiem, nie boj się – zgromadzeni pocieszali jeden przez drugiego, autora niechlubnego wyczynu.
-Tak, ty gieroj, mocna głowa. Wypić może i za fajerę dziarsko trzyma – cmokali z podziwem członkowie rady.
-A co ma na swoje usprawiedliwienie?- wołał z końca stołu przygłuchy sekretarz zebrania- Może nie zakąszał?
-Toć wiadomo, że nie zakąszał, whisky i koniaku się nie zakąsza, co to myślicie dziadku, że nasz Wołodzia berberuche pod ogórcy pije?
-No i Dzień Kobiet był, jakżeż z koleżankami z pracy nie tego... to nie po komsomolsku.
-Pamiętam jak my w 1945 z ruskimi sołdatami bez zakąszania pili…
-Ja to umiem dmuchać w balonik- pouczał nieszczęsnego prezesa przygłuchy sekretarz –Bo trzeba nie z płuc, tylko do ust nabrać świeżego powietrza i wtedy dmuchać! A miętówki ty w samochodzie wozisz? Masz ja dam tobie parę…
-Tak, ale musimy coś jutro prasie przekazać, będą dzwonić, dobijać się od rana, ustalmy coś wreszcie – znów zniecierpliwiła się przewodnicząca.
-Prosta sprawa – podsumował sekretarz.- W papierach zapiszemy naganę bez pozbawiania premii, w niedzielę do spowiedzi, proboszczowi i batiuszce sutą ofiarę z własnej, nie spółdzielczej kieszeni, każdej z naszych firm po kontrakcie i jak pijesz, to zakąszać masz od tej pory!

Cdn…


autor / źródło:

Weronika Zielonogórska

9fadb6d3e28e2be47da4c87e012c5962.jpg

Przygody Jaśka Siarhiejuka - fikcja prawdziwsza od faktów!

Szczegóły
Autor: Super User
Opublikowano: 30 sierpień 2010

Prezes Jan Siarhiejuk pędził wielkimi susami do sali konferencyjnej, gdzie czekali już na niego z niepokojem zgromadzeni przedstawiciele miejscowego grajdołka: komendant posterunku i jednocześnie sąsiad prezesa, sędzina znana ze skłonności do atrakcyjnych protokolantów, prokurator-alkoholik, redaktor naczelny „Dziennika Ciemnogrodzkiego” i przewodnicząca Najwyższej Rady Spółdzielni, nie wiedzieć czemu przezywana głupio: „cnotka-lesbijka”.

Rozczłapane buty Siarhiejuka z daleka słychać było na marmurowych schodach, co oznajmiało oczekującym, że na ich biedne łby posypią się dzisiaj gromy. Na widok rozzłoszczonego oblicza pryncypała wszyscy zerwali się z miejsc.
– Co tu mnie takie ceregiele a myśleć nie ma komu - wypalił od drzwi Siarhiejuk.
– Sam muszę wszystko za was załatwiać, unia jego mać! Ty redaktorku to mnie wkurzasz najbardziej – pogroził pięścią prezes naczelnemu „Dziennika”.
– Jak to możliwe, że jakiś pismak, bez mojego pozwolenia pisze, że niby ja mam willę w Złotopolicach, toć wszyscy umoczym, ja i komendant gołodupiec, co nigdy beze mnie by willi nie wybudował. Ale jak pójdziem na dno to razem, pociągnę was za sobą, nie ma „zmiłuj”. Będziecie pierdzieć w pasiaki. Pan prokurator, psia mać, w pokera nie umie grać, a z dwoma asowkimi parami wygrał ode mnie 8 tysięcy baksów. Co ja niby jestem instytucja filantropijna? Ja zawsze mam fula, albo karetę, jak przegrywam to widać mam taki kaprys! Ja nie życzę sobie jakichkolwiek śledztw, dochodzeń, węszenia! Czy wrażam się jasno?
Tak jest Panie prezesie! – odpowiedzieli chórem zgromadzeni. Pani sędzina chciała mieć córkę w ministerstwie, załatwiło się. Twoja puszczalska żonka komendancie narobiła długów w kuratorium, wyciągnąłem, pomogłem. Ja jestem człowiekiem, można ze mną się zawsze dogadać, a tu jakiś pismak z jakiegoś zadupia „Nasze Blokowiska” ośmiela się ze mną wojować! Niepojęte! Zniszczę, uziemię, życie mu zepsuję. Wiecie, że nie znoszę sprzeciwów. Milczeć i słuchać – rozkazał władczo prezes.– Zrobimy tak…


autor / źródło:

Weronika Zielonogórska

Butelkowiec im. Włodzimierza Abramowicza

Szczegóły
Autor: Super User
Opublikowano: 30 sierpień 2010

wielka-wodka

Po ostatnich alkoholowych ekscesach w zarządzie proponujemy dużą inwestycję przy ul. Upalnej

Więcej…

„Kapuś” - Fikcja prawdziwsza od faktów!

Szczegóły
Autor: Super User
Opublikowano: 30 sierpień 2010

na-rurce

Ostrzeżenie dla łajdaków popełniających świństwa. Carlos czuwa, carlos wie co robią, co myślą i co czują. Gdy zamierzają popełnić kolejne łajdactwo, carlos to opisuje i przedstawia światu.

Więcej…

Między nami swojakami

Szczegóły
Autor: Super User
Opublikowano: 30 sierpień 2010

Sekretarz gminy miał dzisiaj urwanie jaj. Toż sylwester zdarza się raz w roku. Zabawa miała być na sto par i to nie byle jakich. „Niech wiedzą prostaki jak w naszej gminie potrafią się bawić. Trzeba poważnych gości, z Białegostoku i z województwa zaprosić. Masz zorganizować wszystko na medal. Inaczej won, znajdę nowego przydupasa.” – zapowiedział wójt.

Więcej…

Podkategorie

Region

Kraj

Zwierciadło

Strona 43 z 44

  • 35
  • 36
  • 37
  • 38
  • 39
  • 40
  • 41
  • 42
  • 43
  • 44
Zamawiaj oświetlenie! Odbieraj produkty za złotówkę!
AUTO-SERWIS " ZDRODEK" 505024988
ZEMA - doradztwo i szkolenia
Artykuły biurowe
Jooble – wyszukiwarka ofert pracy
  • O nas
  • Kontakt
  • Regulamin portalu SlonecznyStok.pl
  • Strony partnerskie
  • Reklama społeczna
  • Polityka prywatności
Copyright © 2026 SłonecznyStok.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.

Używamy cookies

Klikając przycisk "OK" wyrażasz zgodę na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystasz tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie danych osobowych pozostawionych w czasie korzystania z serwisu SlonecznyStok.pl.
Niezbędne Zawsze aktywne
Niezbędne do działania strony. Tych plików cookie nie można wyłączyć.
Funkcjonalne
Umożliwiają wygodne funkcje i zapisywanie preferencji.
Statystyka
Pomagają nam zrozumieć, jak odwiedzający korzystają ze strony (pomiar oglądalności).
Marketing
Służą do reklamy i śledzenia odwiedzających między stronami.
Inne
Więcej informacji
CookieHint and Consent by reDim GmbH (Otwiera się w nowym oknie)