Czy można "zawiesić" stosowanie przepisu ustawy? Czy można zablokować śledztwo w tej sprawie? Czyli jak szybko narasta anarchizacja.

W polskim wymiarze sprawiedliwości granice konstytucyjnego porządku prawnego są przesuwane w sposób bezprecedensowy. Sprawa, która swój początek miała w jawnym i prostym wniosku prasowym o ujawnienie działalności społeczno-politycznej sędziów, obnażyła postępującą anarchizację struktur wymiaru sprawiedliwości oraz organów ścigania. Mechanizm jest prosty: najpierw prezes sądu samowolnie wyłącza stosowanie ustawy, a gdy sprawa trafia do prokuratury, ta za wszelką cenę próbuje zablokować możliwość sądowej kontroli własnych decyzji.

 Samowolne „zawieszenie ustawy” przez Prezesa Sądu Apelacyjnego

Wszystko zaczęło się od wniosku prasowego redakcji SlonecznyStok.pl skierowanego do Prezesa Sądu Apelacyjnego w Białymstoku. Wniosek dotyczył udostępnienia jawnego wykazu sędziów, asesorów oraz referendarzy, którzy złożyli oświadczenia o członkostwie w stowarzyszeniach, fundacjach i zrzeszeniach w trybie art. 88a ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych (u.s.p.).

Przepis art. 88a § 4 u.s.p. wprost nakazuje publikację tych oświadczeń w Biuletynie Informacji Publicznej. Jest to prawo powszechnie obowiązujące, ogłoszone w Dzienniku Ustaw, które nigdy nie zostało derogowane przez Sejm RP ani uchylone wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego. Mimo to Prezes Sądu Apelacyjnego w Białymstoku uznał, że może postawić się ponad polskim parlamentem i 30 lipca 2024 r. wydał wewnętrzne zarządzenie o... „zawieszeniu do odwołania” publikacji tych oświadczeń w BIP. W ślad za tym, decyzją administracyjną z dnia 1 października 2026 r. (sygn. A.0123.154.2026), odmówiono redakcji dostępu do tych danych, zasłaniając się m.in. ochroną danych wrażliwych oraz rzekomą obawą przed ujawnieniem poglądów politycznych orzeczników.

W naszej ocenie zachowanie to stanowi jaskrawe przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków (art. 231 § 1 Kodeksu karnego) oraz przestępstwo nieudostępnienia informacji publicznej (art. 23 ustawy o dostępie do informacji publicznej). Żaden urzędnik ani prezes sądu nie posiada kompetencji do „zawieszania” aktów rangi ustawowej.

 Prokuratura w Ostrołęce odmawia śledztwa i ukrywa postanowienie

Wobec podejrzenia popełnienia przestępstwa urzędniczego do organów ścigania trafiło zawiadomienie. Sprawę zarejestrowano w Prokuraturze Okręgowej w Ostrołęce pod sygn. akt 3004-1.Ds.52.2026.

Reakcja prokuratury okazała się jednak równie bulwersująca, co działania sądu. Zamiast rzetelnego zbadania przekroczenia uprawnień i ochrony praworządności, prokurator w dniu 29 października 2026 r. wydał postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa. Co więcej, organ śledczy postanowił zablokować pokrzywdzonemu drogę do poddania tej odmowy kontroli sądowej. Zawiadamiającemu przesłano jedynie lakoniczne, jednostronicowe zawiadomienie referendarza o fakcie wydania postanowienia – bez doręczenia samego orzeczenia, bez jego uzasadnienia oraz bez pouczenia o zażaleniu.

Mając pełną świadomość, że odmowa wszczęcia śledztwa w obiektywnym rozumieniu przepisów k.p.k. i u.d.i.p. jest rażąco bezpodstawna, prokuratura próbuje odebrać zawiadamiającemu status pokrzywdzonego, by uniemożliwić wniesienie zażalenia do niezależnego sądu.

 Ostateczne wezwanie i żądanie przestrzegania k.p.k.

Zawiadamiający i wydawca redakcji Stanisław Bartnik skierował do Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce formalne wezwanie do doręczenia odpisu postanowienia wraz z pełnym pisemnym uzasadnieniem.

W wezwaniu wskazano, że zgodnie z art. 49 § 1 k.p.k. zawiadamiający jest bezpośrednio pokrzywdzonym, gdyż delikt urzędniczy z art. 231 k.k. i art. 23 u.d.i.p. godzi bezpośrednio w jego konstytucyjne i ustawowe prawo podmiotowe do uzyskania informacji publicznej. Pokrzywdzony wezwał Prokuraturę Okręgową w Ostrołęce do bezwzględnego poszanowania przepisów Kodeksu postępowania karnego (w tym art. 305 § 4 k.p.k. i art. 140 k.p.k.) oraz ustawy o prokuraturze. Wskazano wprost, że dalsze zatajanie treści orzeczenia i próba pozbawienia strony prawa do zaskarżenia decyzji stanowi rażące, umyślne naruszenie prawa i spotka się ze zdecydowaną reakcją prawną, służbową i dyscyplinarną.

 Wymiar sprawiedliwości w cieniu stowarzyszeń

Cała sprawa nabiera szczególnego wymiaru w kontekście układu personalnego w prokuraturze. Kluczowymi jednostkami prokuratury w całej Polsce zarządzają dziś członkowie politycznie zaangażowanego stowarzyszenia prokuratorów Lex Super Omnia. Gdy pod lupę trafia prezes sądu zatajający powiązania sędziów ze stowarzyszeniami sędziowskimi (takimi jak Iustitia czy Themis), prokuratorskie struktury natychmiast roztaczają nad nim parasol ochronny. Mamy do czynienia z jaskrawym przykładem bezprecedensowego zanarchizowania prokuratury, która z instytucji powołanej do stania na straży praworządności staje się narzędziem korporacyjnej osłony sędziowsko-prokuratorskiej kasty.

---

Komentarz redakcyjny: Zmierzch państwa prawa

 W standardach praworządnego, demokratycznego państwa prawnego (art. 2 i art. 7 Konstytucji RP) fundamentem jest zasada legalizmu oraz powszechne związanie prawem. Prawo nie jest menu w restauracji, z którego prezes sądu czy prokurator mogą wybierać tylko te przepisy, które im osobiście odpowiadają. 
 
 Jeżeli urzędnik sądowy może na własną rękę „zawiesić” ustawę uchwaloną przez parlament, a nadzorująca go prokuratura posuwa się do ukrywania orzeczeń procesowych, byle tylko uniknąć konfrontacji z sądem i prawem – przestajemy mówić o wymiarze sprawiedliwości, a zaczynamy mówić o postępującej anarchii i dyktacie korporacji prawniczych. Obywatel w takim systemie staje się petentem pozbawionym elementarnej ochrony prawnej, a konstytucyjne prawo do jawności i sądu zamienia się w pusty frazes. Na takie standardy w Rzeczypospolitej Polskiej nie może być zgody.

 


Narażamy się obcym służbom specjalnym i grupom interesów kontrolującym III RP, patrząc na ręce władzy i podejmując interwencje w ważnych sprawach społecznych. Mamy świadomość, że wykonywanie obywatelskiego i prawnego obowiązku niesie poważne ryzyko dla nas i naszych rodzin. Dlatego licząc się z potencjalnym atakiem, zwłaszcza ze strony służb, z ostrożności oświadczamy, że dbamy o zdrowie i nikt z nas nie zamierza popełnić samobójstwa, zginąć w wypadku ani nagle umrzeć. 

Osobiście płacę wysoką cenę za występowanie w obronie atakowanych oskarżeniami o mowę nienawiści, podejmowanie interwencji i kontrolowanie działalności władzy oraz prokuratury. Jeśli możesz, wesprzyj mnie drobną kwotą: https://zrzutka.pl/gx2axn

Jesteś sędzią, prokuratorem, policjantem? Posiadasz wiedzę o nieprawidłowościach, wykorzystywaniu organów państwa do antypolskiej działalności, zwłaszcza ingerencji obcych służb specjalnych w pracę policji, prokuratury i sądu? Zawiadom nas o tym. Masz obowiązki polskie wynikające z ustaw oraz ślubowania.